niedziela, 31 marca 2013

GRZESZNIK Tess Gerritsen




W klasztorze Graystones ofiarami tragicznego morderstwa stają się dwie zakonnice. Jedna ginie a druga trafia w stanie ciężkim do szpitala. Jednym z faktów jest to, że zamordowana zakonnica była w ciąży i urodziła dziecko. W opuszczonym budynku zostaje odnaleziona martwa kobieta z bardzo dużymi ii odrażającymi obrażeniami. Rok wcześniej w indyjskiej wiosce trędowatych dochodzi do masakry, wszyscy mieszkańcy wioski Bara zostają brutalnie wymordowani i spaleni. Wszystkie te sprawy coś łączy, ale co? Co może łączyć te sprawy skoro są tak odległe? Próbuje to ustalić detektyw Jane Rizzoli i patomorfolog Maura Isles. Nie dość, że detektyw Jane ma bardzo dużo stresu w pracy, to jeszcze ma problemy osobiste takie jak odległy związek z agentem Deanem i inne, które oddziałują na to jak się zachowuje. Wiele dzieje się też u doktor Maury. Wraca do jej życia ktoś, dzięki komu nie będzie mogła zapomnieć o przeszłości. Kto i po co wrócił do świata doktor Isles?





Sam tytuł i opis ksiązki wprowadził mnie w przeświadczenie, że będzie ona przewidywalna i banalna. Jednak się myliłam. Naprawdę. Do ostatniego rozdziału, do ostatniej strony trzyma w napięciu. Jest bardzo zaskakująca. Czytasz te 250 stron i bardzo dużo się dowiadujesz, razem z detektyw Rizzoli i doktor Isles zbierasz dowody, analizujesz i dochodzisz do tych 300 stron i przeżywasz szok. Na pewno nie spodziewałeś/ąś się takiego zakończenia. I to najbardziej lubię w książkach pani Tess Gerritsen, że są nieprzewidywalne i wciągające. Są w nich „ostere” fragmenty, ale i takie gdzie zapiera ci dech w piersi, boisz się o bohaterów i o siebie. 




Książkę czyta się szybko i lekko, chyba jak wszystkie z cyklu Jane Rizzoli & Maura Isles. Autorka opisuje wszystko tak, że czujesz się jakbyś był/a w Bostonie i obserwował/a ich każdy najmniejszy ruch, razem z bohaterami rozwiązujesz zagadki i choć na chwilę możesz oderwać się od codzienności i przenieść do innego świata. Może wyobrażam to sobie tak dobrze, bo mam bardzo bujną wyobraźnię ale i tak sądzę, że każdy kto chce przeżyć wiele emocji czytając książkę powinie przeczytać chociaż jedną pani Tess Gerritsen, a na pewno się do niej przekona.





„Zmarli są cierpliwi. Nie skarżą się, nie grożą, nie zwodzą pochlebstwami. Zmarli nie krzywdzą. Ból zadają żywi.”




„Miłość wymaga czasem podejmowania ryzyka. To kwestia wiary. Uwierzenia w coś, czego nie można zobaczyć ani dotknąć. Musimy zdobyć się na skok.”





              10/10                                    Selena       

czwartek, 28 marca 2013

WYŚCIG SMIERCI Maggie Stiefvater


Na wyspie Thisby co roku odbywa się Wyścig Skorpiona, wyścig w którym stawką jest życie. Ludzie biorący w nim udział jadą na koniach wodnych, pięknych ale i niebezpiecznych bestiach. Mieszkańcy Thisby łapią konie wodne i je oswajają, żeby potem wziąć udział w wyścigu. Sean Kendrick wygrał już 4 razy i w tym roku też ma zamiar wygrać. Puck Conolly bierze udział w wyścigu, bo potrzebuje pieniędzy, żeby spłacić dom i ma nadzieje, że jeśli wygra to jej starszy brat nie opuści Thisby. Jak się okazuje dziewczyna musi się zmierzyć z kilkoma kłopotami. Nie chce zasiąść na koniu wodnym, a jej klacz jest mniejsza i wolniejsza. Kiedy już decyduje się na niej pojechać ludzie z wyspy za wszelką cenę starają jej się to utrudnić. Nie chcą żeby w wyścigu brała udział kobieta. Po stronie Puck, jest tylko jedna osoba – Sean Kendrick. Chłopak pomaga Kate Conolly w przygotowaniach do wyścigu. Sean pojedzie na czerwony ogierze o imieniu Corr, który nie należy do niego tylko do jego pracodawcy.  Chłopak musi wygrać, by móc odkupić konia od Malverna. Sean czy Puck? Kto z nich wygra wyścig? Jedno jest pewne, zwycięzca może być tylko jeden.


Nie musiałam czytać opisu książki , wystarczyło że zobaczyłam imię i nazwisko autora. Maggie Stiefvater pokochałam dzięki  trylogii Drżenie i jak się okazało Wyścig śmierci był równie dobry.  Powieść nie przypomina żadnej innej książki. Autorka zainspirowała się legendom o koniach wodnych i i na podstawie wybranych fragmentów stworzyła znakomitą powieść. Książka porusza sporo problemów. Puck mieszka tylko z braćmi, bo ich rodzice nie żyją. Gabe chce zostawić rodzeństwo i wyjechać na stały ląd, bo jak mówi nie może już wytrzymać na wyspie. Jak się potem okazuje dom,  który zamieszkują jest zadłużony i żeby go spłacić Kate musi zdobyć dużo pieniędzy. Sean Kendrick po śmierci swojego ojca zaczął pracować dla Benjamina Malverna. Pracodawca pozwala mu brać udział w wyścigu na Corrze, ale zabiera większą część wygranej. Chłopak kocha tego konia i jest to jedyna  rzecz, która trzyma go na wyspie. Niestety nie może jej opuścić , bo Malver nie chce odsprzedać mu ogiera.  Główni bohaterowie mają wyraźne powody, żeby brać udział w wyścigu i oby dwoje potrzebują wygranej. Maggie w znakomity sposób opisuje sytuacje tej dwójki. Mimo ciężkich problemów, język powieści jest lekki i przyjemny. Każdy rozdział jest napisany z perspektywy innego bohatera, raz jest to Puck, a raz Sean.  W książce cały czas coś się dzieje i nie można się nudzić. Głównym tematem jest przygotowanie do wyścigu, a dopiero na  końcowych kartkach jest opisany sam wyścig. Mogłoby się wydawać, że to zły pomysł, ale mnie to w ogóle nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Niewątpliwie plusem było również to, że autorka nie skupiła się tylko na relacji Seana i Kate. Ich uczucie było tylko tłem i nie przyćmiewało głównego tematu. Jeśli chodzi o zakończenie to nie jest ono oczywiste. Do końca nie widomo czy wygra Puck czy Sean i akurat mi nie udało się dobrze trafić, bo obstawiałam inną osobę.  Mimo to podobało mi się takie rozwiązanie sprawy.


Po przeczytaniu tej książki jestem już w zupełności pewna, że Maggie Stiefvater jest bardzo zdolna pisarką. Zarówno seria Drżenie jak i Wyścig Śmierci bardzo przypadły mi do gustu. Podziwiam panię Stiefvater, że potrafi napisać książkę, która ma 500 stron i ani przez chwile nie zanudzić czytelnika.


Jest pierwszy dzień listopada , więc dzisiaj ktoś umrze.”


9/10
Żaneta


środa, 27 marca 2013

HIGH FIVE

       HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...



Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami HIGH



Na pewno wielu z was słyszało już o High Five Ranking, tym razem dotyczy ono filmów. Niestety tylko pięciu ale postaram się wybrać najlepszą piątkę...


MOJE ULUBIONE FILMY





                 Uwierz w ducha

Wspaniały melodramat, obok którego nie da się przejść obojętnie. Z pewnością zasługuje na pierwsze miejsce. Wzruszający, uroczy ze znakomitą obsadą i piękną ścieżką dźwiękową. Oglądałam go już wiele razy i nigdy mi się nie nudzi.





  
Pan i Pani Smith
Film sensacyjno-komediowy z dużą ilością efektów specjalnych i sztuczek kaskaderskich. Angelina Jolie i Brad Pitt są stworzeni do tych ról. Jest to film, który daje dużą dawkę emocji.
I za to go kocham.








Miss agent
Nie dość, że główną role gra jedna z moich ulubionych aktorek to jeszcze jest świetna fabuła, w której zaniedbana agentka FBI musi przekształcić się w Miss Ameryki. Jest to komedia przez duże K z wątkiem sensacji.








                                 Dirty Dancing


Miłość, taniec, muzyka, uczucie, „wirujący seks” – czego chcieć więcej? Zakochałam się w nim od pierwszego obejrzenia i zawsze wywołuje we mnie silne emocje. Każdy kto nie widział musi go zobaczyć.










Milczenie owiec
Jest to chyba najlepszy thriller psychologiczny jaki widziałam. Główną rolę Hannibala Lectera gra Anthony Hopkins, który znakomicie wciela się w postać psychopaty. Jestem pełna podziwu dla aktora i uważam ten film za klasykę.









                              

                                                                               Selena

sobota, 23 marca 2013

TOP 10: ULUBIONE SERIALE


Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.


Od jakiegoś czasu obserwuje jak inni umieszczają na swoich blogach  rankingi Top 10. Tak się zdarzyło, że w ten piątek przyszedł czas na ulubione seriale i nie mogłam się powstrzymać, żeby zrobić swoją listę. Przyznaję się bez bicia, że kocham seriale w równym stopniu jak książki.  
1.Pamiętniki Wampirów – niewątpliwie mój numer jeden. Serial ma 4 sezony  i  już od pierwszego odcinka go polubiłam. Myślę, że nie trzeba opisu, bo 90% z was kojarzy o co w nim chodzi. Serial ten jest jednym z niewielu przypadków , w którym ekranizacja podoba mi się bardziej od książki. Być może dlatego, że najpierw zaczęłam oglądać TVD, a dopiero potem przeczytałam pierwszą część serii autorstwa L.J.Smith

      2.Moonlight ( Pod osłoną nocy) – serial od którego tak właściwie zaczęła się moja serialomania. Opowiada on historię wampira, który prowadzi biuro detektywistyczne. Dzięki efektom specjalnym w Moonlight pokochałam cały nadprzyrodzony świat.


 


          3.Pretty Little Liars ( Słodkie Kłamstewka) – cztery przyjaciółki po śmierci Alison zostają prześladowane przez nikomu nie znane „A”. W serialu jest mnóstwo akcji i ciągle coś się dzieje. Słodkie kłamstewka maja 3 sezony i  4 w przygotowaniu.

       4.Teen Wolf ( Nastoletni Wilkołak) – Scott pewnego dnia zostaje ugryziony przez wilka i po  kilku dniach zauważa u siebie nadnaturalne  zdolności. Serial nie opiera się tylko na wilkołakach, są  też wątki miłosne i humorystyczne.  Nagrane są 2 sezony, a w czerwcu zostanie wyemitowany następny. Czekam na niego z niecierpliwością.
       


       5. 90210 – serial, który kojarzy mi się z wakacjami. Był emitowany na Polsacie i na Foxlife. Obejrzałam 3 sezony, na 4 zrezygnowałam, ale i tak 90210 zasługuje by być na mojej liście ulubionych seriali.
      

    6.The Secret Circle ( Tajemny krąg) – opowiada historię Cassie i jej przyjaciół. Głowna bohaterka dowiaduje się, że jest czarownicą tak jak pozostała piątka i postanawiają oni utworzyć krąg. Bardzo fajny i niebanalny serial. Niestety ma tylko jeden sezon i następnego nie będzie. Przeczytałam też pierwszą część książki o tym samym tytule i musze przyznać, że dorównuje ona ekranizacji, mimo to że nie przepadam za autorką.

       7. Make it or break it ( Za wszelką cenę) – serial opowiada o czterech gimnastyczkach. Nastolatki te zmagają się z rodzicami, chłopakami i wzajemna rywalizacja. Oglądam to od niedawna i jestem dopiero na drugim sezonie, ale już bez obaw mogę dołączyć go do mojej listy Top 10.
       8. Czas honoru – czas na coś polskiego, bo u nas też czasami powstają jakieś fajne produkcje. Ogólnie ujmując serial pokazuje trudy życia podczas II Wojny światowej. Nie widziałam wszystkich sezonów ( ominęłam chyba 2 ), ale ostatni oglądałam z  wielkim zaciekawieniem i właśnie wtedy tak polubiłam Czas honoru.

       9. El Internado ( Internat) – opowiada o grupie nastolatków uczącej się w elitarnej szkole, która jak się okazuje skrywa wiele tajemnic. Zaczęłam oglądać ten serial kiedy przypadkiem w telewizji napotkałam jeden odcinek i zobaczyłam Martina Rivasa. Jak się potem okazało serial okazał się naprawdę dobry i polubiłam w nim nie tylko przystojnych aktorów, ale wiele innych rzeczy.

     


       10.   Agenci NCIS: Los Angeles – lubię oglądać różne kryminalne seriale  ( typu CSI, Zabójcze umysły itp.), ale ten jest najlepszy z nich. Widziałam większość odcinków, niektóre kilka razy i chyba nigdy mi się nie znudzą.



Starałam się umieszczać seriale na liście w kolejności od najbardziej lubianych, ale wiele z nich podoba mi się w równym stopniu. Mogła bym wymienić jeszcze kilka , niestety musiałam się ograniczyć do 10.
A wy jakie seriale lubicie najbardziej? Czy któryś z nich zgadza się z moją listą? Zostawiajcie swoje opinie w komentarzach.

Żaneta

piątek, 22 marca 2013

OPERACJA „GEMINI” Anthony Horowitz





Światowy bestseller sprzedany w milionach egzemplarzy. Mówi o czternastoletnim Alexie Riderze, który teraz ma kolejną misje do wykonania, operacje „Gemini”. Zostaje przeniesiony do szkoły niezdyscyplinowanych i bogatych dzieciaków, Point Blanc w Alpach. Dostaje nową, fałszywą tożsamość i dużą kolekcję szpiegowskich gadżetów. Alex musi wybadać co naprawdę się tam dzieje, ponieważ dwaj bardzo bogaci ojcowie chłopców zginęli w dziwnych okolicznościach. W nowej szkole chłopak poznaje wielu kolegów i zaprzyjaźnia się. W trakcie  pobytu w Point Blanc przeżywa wiele, chwilami nawet niebezpiecznych przygód. Dzięki temu, że jest sprytny i wysportowany łatwiej jest mu szpiegować i widzieć to czego dorośli agenci nie dostrzegają. Ale czy zdąży on wyjawić światu przerażający sekret Akademii Point Blanc?



Tę książkę poleciła mi bibliotekarka i był to bardzo dobry wybór. Dzięki tej powieści możemy przenieść się do innego świata i poczuć się jak agenci. Poznajemy charakter Alexa i sześciu chłopców, Hugo, Toma, Nicolasa, Cassiana, Joe i Jamesa. Od początku książka była zaskakująca. Jak czternastoletni chłopak może odkryć złowieszczy plan zapanowania nad świtem i zdemaskować Doktora Griefa?

Choć wydaje się to banalne, chęć zapanowania nad światem tak książka się różni od zwykłych „przygodówek”.
Książkę czyta się szybka i przyjemnie, ale także z zniecierpliwieniem co się stanie z głównym bohaterem. Powieść szczególnie lubiana przez młodych czytelników, ale i nie tylko.



„- Mamy wiadomość od Aleksa-oznajmiła pani Jones.
- Ach, tak?
- Smithers dał mu nadajnik łączący się z satelitą komunikacyjnym. Nadajnik jest wbudowany w przenośny odtwarzacz płyt kompaktowych. Alex wysłał sygnał dziś rano… o dziesiątej dwadzieścia siedem jego czasu.
- Co to znaczy?
- Albo ma kłopoty, albo zebrał tyle informacji, że możemy wkroczyć. Tak czy inaczej, musimy go stamtąd wyciągnąć.”  


7/10                                                                         Selena


wtorek, 19 marca 2013

POCZWARKA Dorota Terakowska


Adam i Ewa są małżeństwem, mają duży zadbany dom, Adam ma dobrą pracę, więc decydują się na dziecko. Lecz kiedy na świat przychodzi dziewczynka, okazuje się , że nie spełnia ona ich oczekiwań. Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest ona taka jak inne noworodki. Gdy lekarz potwierdza, że dziewczynka ma zespół Downa, Adam chce oddać córkę. Ewa jednak podejmuje trudną decyzje i zabiera dziecko do domu. Myszka rozwija się wolniej od innych dzieci. Jej ciało jest niekształtne, nad skośnymi oczami znajduje się fałdka, a zamiast słów z jej ust wydobywają się niezrozumiałe prawie dla nikogo pojękiwania. Adam obarcza Ewę winą o chorobę córki. Myśli, że to geny żony zawiniły w upośledzeniu Myszki. Oddala się od Ewy i córeczki, której w ogóle nie akceptuje. Zamyka się w swoim gabinecie i spędza większość czasu w pracy. Ewa obdarza córkę wielkim uczuciem i mimo chwil wątpliwości i niechęci, trwa przy dziecku.  Myszka o wiele wolniej uczy się najprostszych rzeczy. Potrzebuje kilku lat by nauczyć się chodzić, ubierać czy jeść samodzielnie. W środku jest osóbką, która rozumie bardzo wiele i na swój sposób postrzega świat oraz uczucia innych osób. Czy Adamowi uda się zauważyć w córce prawdziwą czującą osobę? Czy małżeństwo Adama i Ewy uda się odbudować?


Bardzo trudno jest mi ocenić tę książkę, bo narracja, sposób pisania czy oprawa graficzna, są niczym w porównaniu z tym jaki problem jest poruszany w tej lekturze. Dorota Terakowska bardzo pięknie pokazuje uczucia matki do córki i na odwrót. Także na to, co czuje ojciec Myszki, znalazło się miejsce w tej książce. Mimo pozornego zamknięcia się w swoim gabinecie, Adam śledzi życie żony i córki. Nie chce on w nim czynnie uczestniczyć i to mnie bardzo denerwuje. Początkowo widzimy sytuacje z perspektywy Ewy. Dowiadujemy się co działo się przed narodzinami dziecka. Kiedy Myszka staje się starsza to autorka przedstawia nam świat jej oczami. Poznajemy jakże dojrzałe uczucia i myśli Myszki. Dziewczynka od pewnego dnia zaczyna regularnie chodzić na strych. Kiedy tam jest widzi jak Bóg stwarza świat. Cała książka jest podzielona na dni. Każdy rozdział kończy się kiedy podczas wizyty dziewczynki na strychu Bóg stworzy przypadającą na dany dzień rzecz.


Książka jest napisana w trzeciej osobie, ale i tak poznajemy dokładne  myśli  bohaterów. Czyta się ją szybko, bo cały czas trzyma w napięciu. Zostajemy doskonale wprowadzeni w świat stworzony przez panią Terakowską. Uczucia towarzyszące bohaterom udzielają się czytelnikowi. Po przeczytaniu ostatnich stron długo nie mogłam przestać myśleć o zakończeniu tej historii. Książka niewątpliwie daje do myślenia i jest odpowiednią lekturą dla każdego, nieważne ile ma lat.


„ – Ona się uśmiecha – szepnął Adam.
- Może tylko nam odchodzenie wydaje się takie straszne? Może bardziej cierpią ci, co zostają? – powiedziała Ewa.”


10/10

sobota, 16 marca 2013

AUTOPSJA Tess Gerritsen




Patomorfolog Maura Isles od zawsze czuła się swobodnie w prosektorium. Była „królową zmarłych”. Jednak coś mogło ją bardzo zaskoczyć.

Piękna kobieta w czarnym, foliowym worku otwiera oczy, to przywołuje cała serie kłopotów. Kobieta zostaje przewieziona do szpitala, a tam zabija ochroniarza i bierze zakładników, w tym ciężarną pacjentkę, detektyw Jane Rizzoli. Maura wraz z mężem Jane, agentem FBI Gabrielem Deanem łączą siły aby uratować zakładników. Kim jest tajemnicza psychopatka i czego ona chce? Okazuje się, że zastrzelony ochroniarz nie był pracownikiem szpitala i nikt go nie znał. Na jaw wychodzi też fakt, iż desperatka wie o czymś czego nie chciałaby widzieć i wiedzieć. Fabuła powiązana jest z gwałtami, handlem żywym towarem oraz tragiczną serią morderstw. W sprawę zamieszany jest Dyrektor Wywiadu Narodowego Carlton Wynne’a. Klucz do rozwiązania sprawy ma Jane, jednak najpierw sama musi przeżyć.







Powieści zdecydowanie nie można zarzucić nudy, czyta się ją bowiem szybko, lekko i z zachłannością. Opisana jest z zaskakującym realizmem. Bohaterowie mają bardzo dobrze określone charaktery i ostre temperamenty. Już od pierwszego rozdziału odczuwałam współczucie, odrazę, ale i chęć przeczytania kolejnych rozdziałów, aby dowiedzieć co stanie się z bohaterami.





„Autopsja” Tess Gerritsen jest to jedna z książek, którą powinni przeczytać nie tylko miłośnicy kryminałów oraz thrillerów medycznych ale i realistycznych wątków i szybkiej akcji.

Zadziwiające jest to, że takie coś może się przytrafić każdemu. Obojętnie z jakiego kraju, zawsze jest ryzyko handlu ludźmi. To co przeżywają bohaterki książki musi być straszne i dlatego uważam, że jest to jedna z najlepszych części z cyklu Jane Rizzoli/Maura Isles.





„Mam na imię Mila, a to jest moja historia.”



„-I tak jest za chuda. Kto ją zechce?

  Czy nie wie, że rozumiem po angielsku? Czy go to w ogóle obchodzi? Może jestem, chuda myślę sobie, za to ty masz ryj wieprza.

Przenosi wzrok na inne dziewczęta.

-W porządku – mówi. Na jego twarzy pojawił się uśmieszek. – Obejrzyjmy je dokładniej…”




10/10

                                                                                                                                 Selena

piątek, 15 marca 2013

NAMIĘTNOŚĆ Lauren Kate

Lucy wyrusza w podróż do przeszłości. Wskakuje do głosiciela, aby zobaczyć swoje wcześniejsze wcielenia i to co łączyło ją z Danielem. Chce ona odnaleźć sposób,  dzięki któremu ich miłość została by uratowana. Głosiciel przerzuca Lucy kolejno do jej poprzednich wcieleń. Bohaterka widzi kilkakrotnie swoją śmierć i cierpienie Daniela kiedy jego ukochana odchodzi. Każda wędrówka do wcześniejszych wcieleń daje jej więcej informacji. Daniel bojąc się, że Lucy mogłaby zmienić historię wyrusza za nią do przeszłości. Niestety ciągle pojawia się za późno. Czy Daniel dogoni Lucy? Czy ich ponadczasowa miłość przetrwa czy zostanie zniszczona?


Cała seria „Upadli” ma dla mnie bardzo duże znaczenie, bo od jej pierwszej części zaczęła się moja przygoda z fantastyką. „Namiętność” to trzecia z czterech część. Uważam, że jest o wiele lepsza od drugiej. Przede wszystkim dlatego, że są w niej podróże w czasie. Lucy przenosi się do różnych interesujących miejsc i epok w historii. Lauren Kate doskonale to wszystko opisała. Chociaż od razu wiadomo, że powieść  dobrze się skończy, to i tak czytałam tę książkę z zaciekawieniem.  Opowiada ona o pięknej ponad czasowej miłości i warto ją przeczytać żeby zobaczyć uczucie trwające przez tysiące lat. Na pewno wielkim plusem jest to że autorka wyjaśnia w tej części wiele nieporozumień. Dowiadujemy się, że uczycie bohaterów jest przeklęte przez samego Boga. Można zaobserwować zmianę Lucy. Dziewczyna po każdym przeskoku w czasie jest coraz bardziej pewna tego, że Daniel ją kocha. Zachowuje się rozsądniej i odważniej. Daniel nadal jest gotowy oddać wszystko by tylko uratować ukochaną i mieć ją dla siebie.


Podsumowując. Książka stwarza niesamowite napięcie i pobudza wyobraźnie. Polecam każdemu, który zrezygnował z serii po drugiej części. „ Namiętność” go nie zawiedzie.


„ – W końcu – wydyszał, odnajdując jej wargi.

 - Odnalazłeś mnie – wyszeptała.

- Zawsze.”


8/10
Książka przeczytana w ramach wyzwnia "Czytam fantastykę"

środa, 13 marca 2013

220 LINI Małgorzata Gutowska-Adamczyk






Mikołaj, trzynastoletni chłopiec, zafascynowany muzyką, grą na perkusji i jazdą na deskorolce, rozpoczyna naukę w gimnazjum i otrzymuje swoją pierwszą, własną Warszawską Kartę Miejską. Jest ona jego drzwiami do dorosłości. Z każdą następną wyprawą odjeżdża coraz dalej od domu aby poznać wszystkie zakątki miasta. W trakcie tych wędrówek spotyka wiele młodych ludzi, tak samo zaintrygowanych muzyką jak on. Dowiaduje się, na własnej skórze co to przyjaźń i przeżywa swoją pierwszą miłość. Czy uda mu się spełnić marzenie o założeniu prawdziwego zespołu?





Bardzo spodobało mi się to że, jest ona opisana o życiu codziennym nastolatka i o tym jak dowiaduje się, że zdemoralizowani chłopcy też mogą być wspaniałymi ludźmi i przyjaciółmi. Książka jest zaskakująca, a nie przewidywalna. Dzięki temu, że autorka nie postawiła na przywoływanie młodzieżowego slangu powieść staje się bardziej wyjątkowa. Od razu mi się spodobała i nie zawiodłam się na niej.

 Jest to typowa powieść dla młodzieży, ciepła i optymistyczna. Są w niej bardzo fajne nagłówki. Czyta się ją lekko i szybko. Idealna na nudne dni i wieczory.





„Muzyka jest wszystkim”




       8,5/10                                                                        
                                                                           Selena

wtorek, 12 marca 2013

BŁEKITNA MIŁOŚĆ S.C.Ransom


Alexa wiedzie normalne życie, gdy pewnego dnia znajduje nad brzegiem Tamizy bransoletkę. Kiedy zaczyna ją nosić pokazuje jej się zjawa zabójczo przystojnego chłopaka. Callum jest uwięziony między życiem i śmiercią, a Alexa jest pierwszą osobą, która może się z nim kontaktować. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Chłopak opowiada Alexie swoją historię, o tym że jest jednym z wielu Żałobników, którzy utopili się w rzece Fleet i żeby egzystować musi odbierać ludziom szczęśliwe wspomnienia. Mimo wszystko Alexa nadal darzy Calluma uczuciem, lecz po tym co usłyszy od Catherine ( siostry Calluma) zaczyna wątpić czy chłopak mówi jej prawdę. Alexa musi się zdecydować komu uwierzyć i przez tą decyzje może wpędzić siebie i bliskich w poważne kłopoty.


Początkowo książka mnie nudziła, ale w pewnym momencie zaczęło się naprawdę dużo dziać (niestety dopiero za połową ).  Język jest prosty i zrozumiały, przez co książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Plusem jest to, że miejsca, które są opisane w książce istnieją naprawdę, np. Katedra św. Pawła, co pozwala lepiej sobie wyobrazić sytuacje w jakich znajdują się bohaterowie. Autorka doskonale opisuje uczucia Alexy i wprowadza czytelnika w jej świat. Niestety akcja w pewnych momentach robi się nudna i niektóre rzeczy są zbyt długo i szczegółowo opisywane. Mimo to warto przez to przebrnąć, bo koniec jest naprawdę interesujący. Książka nie jest przewidywalna, cały czas nie mamy pewności jakie decyzje podejmie główna bohaterka i jak rozwinie się relacja Alexy i Calluma.


Wszyscy byli do siebie w jakiś sposób podobni. Wszyscy mieli taki sam wyraz twarzy. Chociaż po spodem mieli różne ubrania, wszyscy nosili takie same ciemne peleryny z kapturami – skubnął swoją – Mieli stanowcze miny, jakby mieli jakiś wspólny cel, i wszyscy byli obojętni na błagania Catherine”


6/10
Żaneta

Przeczytane w ramach wyzwania "Czytam fantastykę"











http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/p/blog-page_15.html

niedziela, 10 marca 2013

SKALPEL Tess Gerritsen


 
W Bostonie dochodzi do przerażających serii morderstw. Ofiarami padają małżeństwa, kobiety są brutalnie gwałcone i zabijane, a mężczyźni muszą na to patrzeć. Zabójca jest okrutnym człowiekiem. Dowody zbrodni wskazują na zabójcę odsiadującego wyrok dożywocia Warrena Hoya,  „Chirurga”. Za śledztwo odpowiedzialna jest policjantka Jane Rizzoli. W Waszyngtonie prowadzone jest podobne śledztwo naśladowcy „chirurga”, przez agenta FBI Gabriela Deana, ale czy on na pewno przyjechał po to aby odnaleźć mordercę? Jednak agent po przy jeździe do Bostonu nie ma zamiaru dzielić się swoimi informacjami z bostońską policją. W tym czasie Hoyt ucieka z więzienia (nie zdradzę jak) i wraz ze swoim naśladowcą tworzą duet morderców. Zostawiają po sobie trzy trupy a Jane sama staje się celem psychopaty chcącego zemsty…



Skalpel jest to kolejny thriller medyczny z cyklu Jane Rizzoli / Maura Isles. Pierwsza część „Chirurg” jest tak powiązana z tą jakby były całością, ale nie macie się o co martwić gdyż wydarzenia się nie powtarzają. Jednak uważam, że tą serie powinno się czytać po kolei, ponieważ w życiu głównych bohaterów (dobre charaktery) wiele się zmienia. Są poruszane bardzo ciekawe wątki, czasami nawet zabawne. Jednak akcja może się szybko zmienić o 180* i może być przerażająco i drastycznie. Nie brak ostrych scen i wulgarnego języka.



To był mój pierwszy kryminał z serii Jane Rizzoli / Maura Isles. Wpadł mi on w rękę i od tego czasu nie mogę się oderwać od tych książek. Zdecydowanie zgadzam się z tym, iż Tess Gerritsen jest najlepszą na świecie autorką thrillerów medycznych, choć czytałam już wiele kryminałów, autorów takich jak np. Karin Slaughter, Robin Cook czy Ken McClure. Nie ma nikogo lepszego od niej. Bardzo polecam tę książkę jest ona dobrze napisana i jak już wspominałam bardzo wciągająca.



„Ludzie szczęśliwi stają się samowystarczalni, oddychają innym powietrzem i podlegają innym siłom grawitacji”



„Wspólnie walczyli o przeżycie, a nic bardziej nie wiąże dwojga ludzi niż zaglądająca im w oczy śmierć”




10/10



                                                                          Selena
                    







sobota, 9 marca 2013

DZIEŃ CZEKOLADY Anna Onichimowska



Dawid – mały chłopiec – poznaje Monikę, dziewczynkę która wprowadziła się do cioci. Zaprzyjaźniają się i mówią sobie o wszystkim. Dzieci borykają się z zbyt poważnymi problemami.  Dawidowi i Monice towarzyszy trójkolorowa kotka Zuzia, która pomaga im oderwać się od rzeczywistości i podróżować do świata magii. Dawid chce spełnić marzenia Moniki, dlatego szuka Pożeraczy Poniedziałków i Skoczków Czasu. W wigilie prośba dziewczynki się spełnia i staję się ona o  20 lat starsza.  Widzimy głównych bohaterów  gdy  po takim czasie nadal są szczęśliwi i spędzają rodzinnie święta.

Książka niby dla młodszych czytelników, ale polecam każdemu, bo daje ona do myślenia. W cieniutkiej lekturze Anna Onichimowska  poruszyła kilka poważnych problemów. Zostały one przedstawione z perspektywy małych dzieci. Dawid mieszka tylko z mamą, bo po tym jak umarła jego siostra Zuzia tata się od nich wyprowadził. Chłopiec znajduje pocieszenie w kotce, gdyż wyobraża sobie że to jego siostrzyczka. Sytuacja rodzinna Moniki tez nie jest najlepsza. Autorka pokazuje jak dzieci, żeby sobie poradzić i spełnić marzenia  uciekają się do magicznego świata. Wszystkie te magiczne przygody zostały przedstawione w bardzo ciekawy sposób. Chociaż książka była dla mnie w niektórych momentach trochę niejasna, to i tak całość uważam za naprawdę mądrą i zachęcającą do refleksji .


Książka jest podzielona na rożne Dni i Noce, w których ciągle dziej się coś nowego.  Każdy dzień przynosi coś niespodziewanego. Książkę wzbogacają ciekawe rysunki Anny Kaszuby-Dębskiej. „Dzień czekolady” został nagrodzony w Konkursie im. Astrid Lindgren.


Polecam tym młodszym i tym starszym.


„Ta kotka przyszła do naszego ogródka zaraz po tej historii z rzeką. Nigdy nie oddalała się na długo”

8/10
Książka przeczytana w ramach wyzwania "Pod hasłem".Hasło na marzec to "Słodkości".Jak zobaczyłam tą książkę to pomyślałam własnie o tym wyzwaniu. Chociaż w terści dużo o słodyczach nie ma, to tytuł pasuje jak najbardziej.
Żaneta